Z Janem Pospieszalskim - publicystą, gospodarzem programu "Bliżej", dziennikarzem "Gazety Polskiej Codziennie"- rozmawiał Jacek Nizinkiewicz dla portalu ONET.
- Lobbingowi homoseksualistów wywieranemu na polityków, trzeba powiedzieć stanowcze - nie! Robert Biedroń i Anna Grodzka nie reprezentują mnie w parlamencie. Gdyby elektorat Ruchu Palikota, zabiegający o legalizację marihuany wiedział, że pan Biedroń i pan Grodzki mogą wejść do Sejmu, to na pewno by tak nie głosował. Nie wiem, czy to pani, czy pan Grodzki. Nikomu nie zaglądam pod sukienkę. Postać jest rzeczywiście kuriozalna. Wiem, że są ludzie, którzy nie mogą ze sobą wytrzymać. Rozumiem i współczuję. Dlatego decydują się na terapie. Nieraz radykalną. Tu trzeba coś obciąć, gdzie indziej przyprawić, założyć peruczkę.... Ale dlaczego teraz dalszy ciąg terapii musi odbywać się publicznie i to na koszt podatnika?
Komentując tę kwiecistą retorykę dodajmy, że Pospieszalski ma też program telewizyjny – w telewizji publicznej ma się rozumieć…












